Polski Fan Club Pompey

FA Cup 2009/2010

 

FA Cup

 

FA Cup 2009/2010 | FA Cup 2008/2009

 

Relacja z Coventry2W trzeciej rundzie FA Cup obecnego sezonu los skojarzył Pompey z grającym na zapleczu Premier League - Coventry City. Mecz odbywał się na Fratton Park więc to podopieczni Avrama Granta byli zdecydowanym faworytem mimo wszelkich problemów, z którymi boryka się nasz zespół. Portsmouth od początku meczu przeważało, a goście próbowali się odgryzać nielicznymi kontratakami. Po jednym z nich zza pola karnego w 33 minucie uderzył David Bell i pokonał broniącego naszej bramki Asmira Begovicia. Pompey już do końca meczu nacierali i szukali bramek, ale ta sztuka udała im się tylko raz w 45 minucie za sprawą główki Boatenga. Później raziła nieskuteczność lub bramkarz Sky Blues znakomicie się spisywał. Ostatecznie padł rezultat remisowy co bardzo rozsierdziło fanów Portsmouth, którzy po meczu rozpoczęli protesty pod siedzibą, ale w ich działaniach akurat wynik meczu nie był najważniejszą sprawą. Ekipę z Fratton Park czekał za 10 dni powtórzony mecz na Ricoh Arena.

 

3 runda

 

02.01.2010, Fratton Park    Portsmouth FC-Coventry City 1:1     Widzów: 11,214

 

Składy:

 

Portsmouth FC: Begovic - Finnan, Kaboul, Wilson, Hreidarsson - Diop (Utaka 71), Brown (k), Boateng, Hughes (Mullins 58) - Smith, Piquionne (Webber 80).

 

Coventry City: Westwood (Konstantopoulos 46) - Wright (k), McPake, Wood, Cranie - Bell, Clingan, Gunnarsson, McIndoe - Eastwood (Best 75), Morrison.

 

Strzelcy: 0:1 D.Bell 30', 1:1 K.P.Boateng 45'

 

Sędzia: Phil Dowd

 

Multimedia:

 

Skrót meczu

 

Galeria

 

 


 

 

Cov rew5Powtórzony mecz od samego początku nie układał się Pompey. To gospodarze z Coventry grali lepiej i czasem wyglądało to jakby to oni byli zespołem z Premier League, a nie na odwrót. Swoją przewagę udokumentowali w 22 minucie po przepięknym strzale z pół obrotu z kilkunastu metrów Leona Besta. Ten gol jednak nie pobudził ekipy Granta i nadal grali jakoś ospale. W drugiej połowie to Portsmouth częściej utrzymywało się przy piłce, ale nie potrafiło stwarzać sobie sytuacji podbramkowych. Na szczęście w doliczonym czasie gry meczu w polu karnym wyręczył ich obrońca Sky Blues Stephen Wright i strzałem głową pokonał własnego bramkarza czym doprowadził do rozpaczy fanów zgromadzonych na Ricoh Arena. Dogrywka to już popis jednego zespołu i byli to Pompey. Gospodarze czekali już tylko na rzuty karne i byli tego blisko, bo The Blues nie potrafili wykorzystywać bardzo dobrych okazji. Kluczowa okazała się ostatnia minuta dogrywki, kiedy to Aaron Mokoena skorzystał z bardzo dobrej wrzutki z rzutu rożnego Angelosa Basinasa i przymierzył główką nie do obrony. Tak więc jak przystało na kapitana, Mokoena dał nam awans do 4 rundy FA Cup, w której zmierzymy się z Sunderlandem, ale po naprawdę ciężkich bojach z waleczną drużyną Coventry.

 

3 runda - drugi mecz

 

12.01.2010, Ricoh Arena    Coventry City-Portsmouth FC 1:2 po dogrywce    Widzów: 7,097

 

Składy:

 

Coventry City: Westwood - Wright (k), McPake, Wood, Cranie - Bell, Gunnarsson, Clingan (Eastwood 46), McIndoe - Best (Grandison 91), Morrison.

 

Portsmouth FC: Begovic - Vanden Borre, Mokoena, Wilson, Hreidarsson - Diop, Brown (k), Mullins (Basinas 77) - Smith (Webber 70), Boateng (Utaka 56) - Piquionne.

 

Strzelcy: 1:0 L.Best 22', 1:1 S.Wright (sam.) 90', 1:2 A.Mokoena 120'

 

Sędzia: Michael Jones

 

Multimedia:

 

Bramki w jednym pliku

 

Galeria

 


 

 

 

SAFC2W czwartej rundzie tegorocznego FA Cup natrafiliśmy na ciężkiego rywala jakim był Sunderland, który na Fratton Park przyjechał bardzo silnym składem. Jednak to The Blues dyktowali warunki gry w tym spotkaniu choć już po kwadransie musieli gonić wynik po golu skutecznego Darrena Benta. Później wielką formą błysnął John Utaka i dwoma ładnymi golami dał zwycięstwo pogrążonym w kryzysie podopiecznym Avrama Granta. Końcówka meczu była niesamowicie gorąca i nasi rywale byli o krok od wyrównania, ale czujny na linii bramkowej Kevin Prince Boateng wybił piłkę po strzale Campbella.

4 runda

 

23.01.2010, Fratton Park     Portsmouth FC-Sunderland AFC 2:1    Widzów: 10,315

 

Składy:

 

Portsmouth FC: Begovic - Vanden Borre, Kaboul, Wilson, Hreidarsson - Diop (Mullins 69), Mokoena, Boateng, Brown (Basinas 10) - Piquionne (Webber 90), Utaka.

 

Sunderland AFC: Gordon - Bardsley (Healy 86), Turner, Da Silva, Richardson - Henderson, Meyler (Reid 73), Cana (k), Zenden - Jones (Campbell 81), Bent.

 

Strzelcy: 0:1 D.Bent 15', 1:1 J.Utaka 42', 2:1 J.Utaka 58'

 

Sędzia: Peter Walton

 

Multimedia:

 

Skrót meczu

 

Galeria

 

 


 

 

Saints4Los chciał, że rywalem Pompey w 5 rundzie FA Cup stał się znienawidzony od lat rywal - Southampton. Tym samym doszło też do pierwszych Derbów Południowego Wybrzeża od prawie 5 lat. Atmosfera przed, w trakcie i po meczu na St. Mary's Stadium była niezwykle gorąca, ale The Blues pokazali przeciwko trzecioligowcom znakomitą dyspozycję i wygrali 1:4. Pierwsza połowa była jednak bardzo słabiutka w wykonaniu podopiecznych Avrama Granta i tylko znakomite parady Davida Jamesa ratowały ich od straty gola. W drugiej części gry na boisku pojawił się Quincy Owusu-Abeyie i swoją kapitalną grą całkowicie odmienił losy meczu. Najpierw sam strzelił gola cudownym uderzeniem, a później zaliczył również asysty przy bramkach Dindane i O'Hary. Jednego gola strzelił także Nadir Belhadj, który popisał się kilkudziesięciometrowym rajdem na bramkę Davisa. W międzyczasie dla gospodarzy trafił Rickie Lambert, ale to był jedyny pozytyw w zespole Świętych tego dnia. Tak więc to Portsmouth nadal panuje na Południowym Wybrzeżu i awansowało do ćwierćfinału FA Cup.

 

5 runda

 

13.02.2010, St. Mary's Stadium    Southampton FC-Portsmouth FC 1:4    Widzów: 31,385

 

Składy:

 

Southampton FC: Davis - Thomas, Jaidi, Perry (Holmes 84), Harding - Antonio, Hammond (k), Schneiderlin, Lallana - N'Diaye (Barnard 72), Lambert.

 

Portsmouth FC: James (k) - Mullins, Wilson, Hreidarsson (Hughes 90), Belhadj - Diop, Basinas (Owusu-Abeyie 58), O'Hara, Yebda - Dindane, Utaka (Piquionne 72).

 

Strzelcy: 0:1 Q.Owusu-Abeyie 66', 1:1 R.Lambert 70', 1:2 A.Dindane 75', 1:3 N.Belhadj 82', 1:4 J.O'Hara 85'

 

Multimedia:

 

Skrót meczu

 

Galeria

 


 

 

 

Birmingham FA Cup4W ćwierćfinale najstarszych rozgrywek świata do Portsmouth przyjechało Birmingham City, które świetnie spisywało się w lidze i miało za sobą kilka wyjazdowych wygranych w FA Cup po drodze do 1/4 finału. 6 marca Pompey byli już pod rządami administracji co spowodowała odjęcie 9 punktów w ligowej tabeli co oznacza praktycznie pewny spadek z ligi, więc Puchar Anglii był jedyną nadzieją na odratowanie tego sezonu. Początek spotkania był nerwowy w wykonaniu naszych zawodników i to goście atakowali, ale dzięki świetnie broniącemu Jamesowi do przerwy było 0:0. W drugiej części gry kapitalną formą błysnął Frederic Piquionne, który zdobył dwa gole i zapewnił The Blues zwycięstwo 2:0. Tego dnia atmosfera na Fratton Park w trakcie i po meczu była po prostu nie do opisania. Kibice po raz kolejny udowodnili jak ważny dla nich jest ten klub. Teraz dostali za to nagrodę, bo półfinałowy mecz FA Cup odbywa się już na Wembley, czyli niezwykle szczęśliwy stadion dla Pompey, na którym przed dwoma laty nasz zespół wygrywał właśnie te rozgrywki.

 

Ćwierćfinał

 

06.03.2010, Fratton Park    Portsmouth FC-Birmingham City 2:0    Widzów: 20,456

 

Składy:

 

Portsmouth FC: James (k) - Finnan, Ben Haim, Hreidarsson, Belhadj - Brown, O'Hara, Wilson - Webber (Diop 85), Piquionne, Utaka.

 

Birmingham City: Hart - Carr (k), Johnson, Dann, Ridgewell - Larsson (Gardner 84), Bowyer, Ferguson, Fahey (Phillips 72) - McFadden (Benitez 76), Jerome.

 

Strzelcy: 1:0 F.Piquionne 67', 2:0 F.Piquionne 70'

 

Multimedia:

 

Skrót meczu

 

Galeria

 

 


 

 

Relacja ze Spurs FA Cup611 kwietnia na Wembley byliśmy świadkami niesamowitego starcia pomiędzy zespołem z topu Premier League i ekipą, która dzień wcześniej oficjalnie spadła z Premier League. Rywalem Pompey był stołeczny Tottenham naszpikowany byłymi pracownikami i piłkarzami The Blues. Sytuacja finansowa klubów, jakość piłkarzy, aktualna forma, kursy bukmacherów i wiele innych czynników zapowiadało, że Spurs gładko wygrają i zapewnią sobie grę w finale FA Cup przeciwko Chelsea, która dzień wcześniej ograła Aston Villę 3:0. Od pierwszych minut podopieczni Harry'ego Redknappa przeważali i mieli sporo sytuacji podbramkowych, a Portsmouth ograniczało się do kontrataków raz na jakiś czas. Imponować mogła ogromna waleczność Pompey pomimo ciężkiej sytuacji klubu i wielu kontuzji w drużynie. 90 minut udało się przebrnąć przy wyniku 0:0, a w dogrywce znów okazało się, że Wembley to szczęśliwy stadion dla Portsmouth, bo po golach Frederica Piquionne'a i Kevina Prince'a Boatenga to właśnie nasi pupile ograli silny Tottenham. Po meczu byliśmy świadkami wielkiej eksplozji radości zespołu i 33 tysięcy fanów, którzy w trakcie meczu w elektryzujący sposób pomagali zespołowi. Nie ma co ukrywać, że podopieczni Avrama Granta mieli w tym spotkaniu sporo Relacja ze Spurs FA Cup11szczęścia, ale już niedługo nikt nie będzie pamiętał. Istotne jest to, że to Pompey 15 maja na Wembley zagra w finale FA Cup z Chelsea. Co ciekawe kilku graczy mogło nie zagrać w tym półfinale, ale samowolnie zgodzili się na rezygnację z różnego rodzaju premii tylko po to by zagrać. Podobnie może być przed finałem. Każdy inny zespół na miejscu Portsmouth, który znalazłby się w tym finale miałby już zagwarantowaną grę w Lidze Europejskiej w przyszłym sezonie, ale my z powodu wejścia w administrację i braku licencji na grę w Europie jeszcze na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać, bo nasz klub będzie walczył o tę licencję, a ma na to czas do 31 maja.

 

Półfinał

 

11.04.2010, Wembley Portsmouth FC-Tottenham Hotspur 2:0 po dogrywce Widzów: 84,602

 

Składy:

 

Portsmouth FC: James (k) - Finnan, Mokoena, Rocha, Mullins (Hughes 119) - Yebda (Utaka 88), Wilson, Brown; Dindane, Boateng - Piquionne (Diop 112).

 

Tottenham Hotspur: Gomes - Corluka, Dawson (k), Bassong, Bale - Bentley (Kranjcar 79), Palacios, Huddlestone (Gudjohnsen 103), Modric - Crouch, Defoe (Pavlyuchenko 59).

 

Strzelcy: 1:0 F.Piquionne 99', 2:0 K.P.Boateng 117' (rzut karny)

 

Sędzia: Alan Wiley

 

Multimedia:

 

Skrót meczu

 

Galeria

 

 


 

 

Relacja z finałuBaśniowa droga kopciuszka z Fratton Park w FA Cup zakończyła się nieudanie na ostatniej i najbardziej wymagającej przeszkodzie, a był nią świeżo upieczony mistrz Anglii - Chelsea Londyn, który na Wembley walczył o podwójną koronę. Podopieczni Avrama Granta jak zwykle w tym sezonie podeszli do meczu osłabieni kontuzjami, ale zbytnio nas to nie przerażało, bo jakimś cudem grają w najstarszych rozgrywkach świata The Blues bez względu na wszystko prezentowali się dobrze. Pierwsza połowa wielkiego finału to był chyba zwrócenie Pompey tego całego szczęścia, które było im zabierane przez cały sezon ligowy. Londyńczycy zaliczyli 3 poprzeczki, 2 słupki, kilka razy genialnie interweniował David James albo ciałem blokował Aaron Mokoena. W pewnym momencie Salomon Kalou znalazł się zupełnie sam niepilnowany przed bramką Portsmouth i w sytuacji, którą wykorzystałoby małe dziecko trafił w poprzeczkę. Nasi niezbyt często gościli pod polem karnym Chelsea, ale raz zaatakowali bardzo groźnie i tylko instynktowna interwencja Petra Cecha nie pozwoliła na strzelenie gola Fredericowi Piquionne'owi.

Relacja z finału5Po pierwszej połowie zawodnicy i kibice Portsmouth uwierzyli, że to znów może być ich dzień, bo takie szczęście nie zdarza się zbyt często, a jeszcze piękniej było w 56 minucie, kiedy to Dindane został sfaulowany przez Bellettiego w polu karnym i mieliśmy jedenastkę. Niestety ten rzut karny okazał się momentem zwrotnym tego finału, bo nie wykorzystał go Kevin Prince Boateng, a chwilę później Didier Drogba kapitalnym strzałem z rzutu wolnego nie dał żadnych szans Jamesowi. Był to gola na wagę zwycięstwa i Dubletu dla Chelsea, a zespół Granta musiał obejść się smakiem, ale i tak dokonał czegoś wielkiego, bo przecież nikt na nich nie stawiał. To co przeżywaliśmy przez te kilka miesięcy w Pucharze Anglii było fantastyczne i za te emocje możemy jedynie podziękować Grantowi i naszemu zespołowi, który na te rozgrywki całkowicie się odmieniał w porównaniu z grą w Premier League. Szkoda tylko, że przez złe zarządzanie finansami w Pompey, my i piłkarze nie otrzymamy zasłużonej nagrody, czyli gry w Lidze Europejskiej.

 

15.05.2010, Wembley     Portsmouth FC-Chelsea Londyn 0:1     Widzów: 88,335

 

Składy:

 

Portsmouth FC: James (k) - Finnan, Mokoena, Rocha, Mullins (Belhadj 81) - Dindane, Diop (Kanu 81), Brown, Boateng (Utaka 74) - O'Hara - Piquionne.

 

Chelsea Londyn: Cech - Ivanovic, Alex, Terry (k), A.Cole - Lampard, Ballack (Belletti 44), Malouda - Kalou (J.Cole 71), Drogba, Anelka (Sturridge 90).

 

Strzelcy: 0:1 D.Drogba 59'

 

Sędzia: Chris Foy

 

Multimedia:

 

Skrót meczu

 

Galeria

Typer Forum Relacje live
Następny mecz
Portsmouth FC
vs. -:-
Ipswich Town
11.09.2010, Fratton Park
godz. 16.00
Tabela ligowa

  Zespół M P Bramki
Queens Park Rangers 4 10 11-2
Cardiff City 4 10 9-2
Ipswich Town 4 10 8-3
Millwall FC 4 9 11-4
Burnley FC 4 7 5-2
Leeds United 4 7 6-4
Norwich City 4 7 6-4
Coventry City 4 7 7-6
Portsmouth FC 4 1 1-6
Shoutbox
  • The Reds; 2010-09-07 00:04:26
    Ech jednak widzę,że nie mamy o czym gadać w ogóle. Wyprowadzają mnie z równowagi zaraz takie wypowiedzi. Kończę temat. Dodam tylko dla twojej wiadomości,że mamy kilku napastników w drużynie,a do tego dojdzie jeszcze ktoś w zimę. I na pewno nie mamy gorszego ataku od Chelsea jakby się mogło zdawać.
  • michal barcik; 2010-09-06 23:53:03
    Jak sam zaczolem temat Toresa i Liverpoolu to powiem tak. Jak w LFC byl by duet taki jak w Chelsea Drogba Anelka, to bez problemu grali by o mistrzostwo, ale niema. Wydaje mi sie ze Toresowi troche szkodzi brak konkurencji o miejsce w ataku.
  • The Reds; 2010-09-06 23:17:38
    Nie chcę tu zgrywać eksperta czy się wywyższać jakoś ale jakbyś był kibicem LFC to byś wiedział o czym mówię. Jasne,że nie ma co porównywać N'Goga do Torresa ale David jest w bardzo dobrej formie i warunki fizyczne to akurat ma. Pacheco też niezły grajek i kto wie czy w przyszłości nie będzie gwiazdą drużyny już teraz dostaje szansę grania w pierwszym zespole. Teraz Roy zrobił bardzo dobrze,że Babela wystawia w ataku. To jest jego nominalna pozycja. Jestem prawie pewien,że w zimie sprowadzimy jakiegoś klasowego napastnika jeszcze. Teraz już w sumie próbowaliśmy ale za późno. Tak w ogóle to mamy w składzie kilku napastników. Rotacje da się zrobić. Kuyt lub Jova w atak,a na skrzydło Maxi lub ktoś inny.
  • Kanius; 2010-09-06 22:30:25
    No zobaczymy. Nie przeczę, że macie szansę na Top 4, ale pod warunkiem, że Torres będzie dostępny w większości sezonu ( powtarzam większości). Nie ma się co kłócić, ale widać gołym okiem, że N'Gog nie ma takich warunków fizycznych jak Torres i sam sobie rady nie da. Nie wiem jak ten drugi Hiszpan, ale nie spodziewam się by nagle stał się wybawcą w razie urazu Fernando ( czego nie życzę).
  • The Reds; 2010-09-06 22:08:54
    sorrki,że usunąłem wcześniejszą wypowiedź ale chciałem coś poprawić...
  • The Reds; 2010-09-06 22:06:52
    to się zdziwisz jeszcze
  • Kanius; 2010-09-06 22:06:33
    Z N'Gogiem i Pacheto to wy raczej o Top 4 nie powalczycie
  • Kanius; 2010-09-06 21:31:14
    Pod nasz zespół pasowała taktyka 4-1-2-1-2. Ashdown-Naughton(zakładając wypożyczenie)-Mokoena-Sonko-Dickinson-Hughes-Wilson-Brown-Ritchie-Nugent-Ciftci i taktyka była by pełna i powinniśmy wówczas dokupić kogoś na środek, no ale sytuacja jest jaka jest, więc proponuję 4-4-2. Kurcze szkoda, że odszedł Wilson, bo jakby został i np. można było się postarać o wypożyczenie O'Neila to mielibyśmy fajną pakę.
  • michal barcik; 2010-09-06 21:24:52
    Co do Liama, to mysle ze to dobry zawodnik jak na Championship i bedzie duzym wzmocnieniem.
    Jak patrze na statystyki Kitsona to mysle ze nic z niego nie bedzie Pobiega troche po biosku moze z 5-8 bramek w sezonie strzeli.

    Napewno przydal by sie jeszcze z jeden pomocnik na lewa strone. No i przedewszystkim Pompey powinno grac 4-4-2. Na gre 4-5-1 z przestawieniem w ataku na 4-3-3 to moga sobie pozolic takie klubu jak Barcelona czy Liverpool, a nie Pompey. Choc jak Tores niegra to cala taktyka Liverpoolu siada.

  • Kanius; 2010-09-06 20:45:07
    Tak grał z West Hamie, ale po tym nieszczęsnym zdarzeniu miał rok przerwy, a niedawno z nim kontrakt rozwiązali.

    Z Kanu bym podpisał kontrakt, ale aby na rok, a nie na 3 lata ludzie nie wiem kto mu tą ofertę przygotował. Jeżeli tak naciskał to już wolałbym przez ten rok płacić mu większą pensję, ale by za 12 miesięcy go tu nie było.

    Swoją drogą 4 - letni kontrakt z Lawrence i 3 - letni z Kitsonem też nie jest dobrym rozwiązaniem.
Statystyki strony

Strona istnieje od: 520 dni

Użytkowników on-line: 0
Gości on-line: 5

Użytkowników: 197
Newsów: 3770

Użytkownicy on-line:

Statystyki www

page rank, pagerank, link popularity, fake pagerank, monitoring stron
Poprzedni mecz
Portsmouth FC
vs. 0:2
Cardiff City
28.08.2010, Fratton Park
godz. 16.00
Tabela strzelców

  Zawodnik Bramki
Jay Bothroyd 4
Steve Morison 3
Jamie Mackie 3
Lukas Jutkiewicz 2
Heidar Helguson 2
Andy Gray 2
Chris Burke 2
John Eustace 2
Ankieta
Jakie masz odczucia odnośnie transferów Pompey w zakończonym letnim okienku?
Czy wiesz, że
Piłkarze Pompey całą drogę do zwycięstwa w FA Cup 2008 pokonali wygrywając każde spotkanie różnicą jednej bramki włącznie z finałem wygranym 1-0 z Cardiff City. W pięciu meczach padł rezultat 1-0, a w jednym 2-1.
Reklama
Miejsce na Twoją reklamę
Zdjęcie tygodnia

Marc Wilson odszedł do Stoke City. To kolejny mocny cios w serca fanów Pompey, gdyż Marc to wychowanek, kapitan i wielkie nadzieje na przyszłość klubu. Niestety pozbyto się jego i chyba perspektyw na przyszłość dla The Blues.
Video tygodnia
Rzuty karne Pompey-Crystal Palace 4:3
Cytat tygodnia
"Chcę grać w piłkę jeszcze raz i pokazać niektórym, że coś potrafię. Media plotkowały o tym transferze przez tydzień lub dwa, a ja wtedy ciągle stałem przy telefonie. Jestem szczęśliwy z tego, że będę grał w tak fantastycznym klubie. Jestem podekscytowany tym, że tutaj będzie mój nowy początek"
Piłkarz miesiąca
Najlepszym zawodnikiem sierpnia był:
13% -
0% -
0% -
27% -
0% -
0% -
60% -
Ogłoszenie
Szukamy osób, które mogłyby dołączyć do naszej redakcji. Szczególnie mile widziani są nowi redaktorzy, graficy i publicyści. Jeśli chcesz pomóc w rozwoju PortsmouthFC.pl to zajrzyj do działu Współpraca i tam dowiesz się czy masz predyspozycje, do którejś z funkcji i do kogo masz się zgłosić. Zapraszamy!
Tottenham Hotspur Pierwszy w Polsce serwis Evertonu! Aston Villa Site WestHamPoland.com hamburgersv, HSV Premiership, Liga angielska, angielska piłka Leeds United FC-Porto.pl Liverpool FC - LFCPoland.com Girondins.com.pl REALSERWIS.PL - POLSKI SERWIS REALU MADRYT POLSKIE CENTRUM BRAMKARZY Polskie centrum kibiców Portowców! Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portuga VFL Wolfsburg Poland Piłkaręczna24.pl - Twój świat piłki ręcznej! NForest.pl - Jedyny Polski Serwis o Nottingham Forest Olympique Marsylia, Olympique de Marseille Bolton-Wanderers.pl Wayne Rooney Citizens24.pl Bayern Monachium
2009 © PortsmouthFC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Design: ArkadiuszChatys.pl   CMS: WxSport