Kanius rezygnuje z pracy. Przyszłość PortsmouthFC.pl pod znakiem zapytania!

Odkładał to długo i ciągle wierzył, że w Portsmouth FC w końcu zapanuje normalność. Niestety nie udało się i po prawie 17 miesiącach funkcjonowania PortsmouthFC.pl swoją pracę redaktorską definitywnie kończy jeden z założycieli i główny pomysłodawca serwisu - Kanius. Ja (Jurii) oraz drugi obecnie członek redakcji DJ22 dziękujemy serdecznie Kaniusowi za pracę, cały wkład i serce jakie włożył w naszą stronę, a także bardzo żałujemy jego rezygnacji, ale za razem w pełni ją rozumiemy. Oczywiście nasz prywatny kontakt nie zostanie zerwany i mamy zapewnienie, że Michał będzie odwiedzał naszą witrynę. W związku z zakończeniem swojej pracy u nas Kanius zdecydował się napisać pożegnalne, spontaniczne słowa w kierunku nas wszystkich, po których poznacie wszystkie jego motywy. Oto one, a poniżej jeszcze słowo od redakcji serwisu:
Pierwszy raz zespół z Fratton Park ujrzałem w grze Football Manager, w którym mieli solidny skład jeszcze za czasów Milana Barosa. Wówczas poczułem potrzebę obserwowania poczynań klubu w rozgrywkach. Kibicem Portsmouth zostałem w lato 2008 roku. Nie ukrywam, że skłoniła mnie do tego kadra Pompey. Widziałem ambitny team, który walczył o najwyższe cele. Nazwiska takie jak Johnson (mój ulubiony gracz), Diarra, Crouch, Defoe mówiły same za siebie. Podobał mi się zwłaszcza atak. Wysoki odgrywający pięknie zgrywał piłki do niskiego szybkiego snajpera. Obrona też była niczego sobie. Dwóch potężnych środkowych obrońców (Campbell, Distin) czyścili większość ataków, a do roszady był Kaboul. Boki były niezwykle silnie usposobione ofensywnie. Belhadj z Johnsonem byli postrachem Premiership. Pomoc złożona z twardego defensywnego Diarry do pary z rozgrywającym Kranjcarem była również silną bronią. Jedynie boki pomocy mogły pozostawić wiele do życzenia, ale z takim składem można było je pominąć i tak walczyć o najwyższe cele. Pamiętam jeszcze wypowiedzi Redknappa, walkę w lidze i pucharze UEFA. Wówczas naszła mnie ochota prowadzenia strony, więc zgłosiłem się do portsmouth24.pl, gdzie znalazłem GG, Jurii'ego. Początkowo upierał się, że nie ma czasu i całą jesień i zimę pisałem sam na starej, nieaktualnej stronie. Niestety przyszły wtedy jedne z najgorszych chwil. Na jesień Harry Redknapp odszedł do Tottenhamu nie dając większych argumentów kibicom. Zastąpił go Tony Adams, który przegrywał mecz za meczem. Wówczas poczułem, że w klubie zaczynają się dziać dziwne, niekorzystne rzeczy. W zimowym oknie transferowym niby z powodu malutkiego problemu finansowego klub opuścili Diarra i Defoe. Niestety był to początek burzy i wyprzedaży kluczowych graczy. Po zwolnieniu Adamsa trenerem (tymczasowym) został Paul Hart, który jednak nie potrafił przywrócić stylu, ambicji, która panowała w Portsmouth za czasów Redknappa. Moje zaangażowanie w klub po tych wydarzeniach tylko wzrosło, postanowiliśmy z Jurii'm założyć stronę. Liczyłem, że wkrótce problemy miną, że wszystko będzie dobrze, gdy poznamy nowego właściciela. I poznaliśmy. Sulaiman Al Fahim narobił szumu i nadziei każdemu, który liczył na lepsze czasy, transfery. Niestety kupno przedłużało się, a w międzyczasie z klubu zaczęli odchodzić najlepsi gracze. Poznałem wówczas, że ten klub przestał działać normalnie z niewyjaśnionych przyczyn (oficjalnie finansowych). Jako, że w lecie do naszego zespołu przyszli zawodnicy z „łapanki„, a takiej polityki po prostu nie trawiłem. Wmawiałem sobie jednak, że sytuacja finansowa to wymusza, że trzeba robić redukcje kadry i pensji. Próbowałem usprawiedliwiać klub. Niestety byłem w ogromnym błędzie. Sezon zaczął się fatalnie, Hart został zwolniony, a posadę po nim objął Grant. Nadzieje kibiców na lepsze czasy odżyły. Każdy wierzył, że kryzys jest tylko przejściowy. Niestety był to początek końca. Tchórz Al Fahim oddał klub Al Farajowi, którego istnienie można podważyć. Ja jednak ciągle wierzyłem, że ten klub posiada tradycję, plan działania, ambicje sportowe. I początkowo tak było, Portsmouth pod wodzą Granta grało dosyć ładnie, w FA Cup mknęło jak burza, jednak zimowe okienko transferowe całkowicie rozbiło morale zespołu. Niezwykły talent bramkarski i wychowanek Asmir Begović wraz z Younesem Kaboulem z przymusu spłacenia długów odeszli za malutkie kwoty. Mimo to ciągle myślałem, że jednak dobre czasy wrócą. Jakby tego było mało do zamętu piłkarskiego doszedł urzędniczy, ponieważ Al Faraj oddał klub Chainraiowi, który z kolei wprowadził Pompey w administrację. Wróciły wówczas moje nadzieje co do klubu na lepszą przyszłość, na mądrą politykę transferową, szansą na lepsze jutro. Niestety grubo się myliłem. Wyprzedaż zawodników w lecie była, jednak nie tych których być powinna. O ile sprzedaż Boatenga, Belhadja mogę zrozumieć, to jednak oddanie prawie za darmo takich zawodników jak Wilson czy Hurst (perspektywiczny junior) wołało o pomstę do nieba. Moja cierpliwość i miłość do Portsmouth wygasła. Ten klub nie jest już tym, któremu kibicowałem. Pozostała jedynie nazwa, stadion i może kibice, którzy naiwnie wierzą w odrodzenie teamu. Niestety moja wiara się skończyła. Wiele osób może mi zarzucić brak lojalności, tchórzostwo, jednak przestaję kibicować temu klubowi nie z powodu wyników, spadnięcia do Championship. Po prostu nie mogę kibicować teamowi, który działa jak bazar, w którym nie ma żadnych sportowych perspektyw, które nadają piękno futbolowi. W Portsmouth już nigdy nie powrócą te piękne chwile, ambitne plany i wspaniała gra, którą mogliśmy zobaczyć jeszcze za czasów Redknappa i do której byłem przywiązany. Po prostu nie potrafię kibicować takiemu pseudo zespołowi, w którym dobro sportowe i kibiców jest na ostatnim miejscu. Chciałem podziękować wszystkim użytkownikom za udział na stronie, kibicowanie. Składam też podziękowania Jurii'emu i DJ22 za wspaniałą pracę redaktorską. Na pewno nasza znajomość z powodu rezygnacji z pisania i kibicowania Portsmouth nie zniknie. Oczywiście będę obserwować poczynania strony i zespołu, jednak moja pasja i zaangażowanie do klubu wygasła. Będę teraz szukać stabilnego zespołu z mądrą, skromną polityką transferową, ponieważ nie potrafię żyć bez kibicowania (i grania) piłce nożnej.
Od redakcji:
Jesteśmy z Wami w sieci już od sporego czasu, więc zawsze nazywamy rzeczy po imieniu. Odejście Kaniusa może być też początkiem końca funkcjonowania naszej strony. Przez długie miesiące nie zrażały nas fatalne wyniki Pompey, problemy finansowe, fatalne zarządzanie, wyprzedaże zawodników, ale powoli ta cierpliwość się kończy. Ostatnio szalę goryczy przelało oddanie do Stoke City - Marca Wilsona praktycznie za bezcen i choć moja (Jurii) miłość do Portsmouth nigdy nie zgaśnie to w związku z innymi obowiązkami i jeszcze innymi sprawami rozważam zamknięcie strony. Decyzję o przyszłości PortsmouthFC.pl ogłosimy w połowie września. Pozdrawiamy wszystkich odwiedzających naszą stronę, a szczególnie fanów tego klubu. PLAY UP POMPEY!



























05.09.2010 14:04
Ustawiliśmy ten news z jurii'm by sprawdzić waszą reakcję. I takowa jest, szkoda tylko, że musi się coś dziać dynamicznego by zachciało wam się napisać złożone komentarze. I twoje słowa Paweł kieruję również do ciebie, bo tak to nie miałeś motywacji by coś napisać, a redagowanie newsów itp i rozmawianie o klubie tylko z jurim naprawdę nie jest motywujące.
Moja nieaktualna rezygnacja jak już mówiłem nie była motywowana słabymi wynikami ! Po prostu w chwili słabości chciałem, żeby ten klub zaczął działać normalnie choćby i w League One, byle by przestał pozbywać się perspektywicznych graczy prawie za darmo, a zostawiał starych wypalonych dziadków itp ( tych chorych spraw jest pełno ).
Jeśli chodzi o słowa jurii'ego, który chce prowadzić stronę z pełnym zaangażowaniem. Czemu zarzucasz mu, że jego słowa są śmieszne ? Ma on święta rację, nie ma sensu prowadzić czegoś z przymusu na dodatek samemu sobie, bo tutaj nikt nie może napisać kilku sensownych zdań na różne tematy. W Polsce wiele rzeczy robione jest na odpierdziel, dlatego mamy taką gospodarkę i działanie, a także ludzi. A takie pisanie raz na dwa dni mija się z celem, bo wtedy to już nikt by nie chciał wchodzić. To źle, że chcemy jak najlepiej ?
Widzisz sam mówisz o swojej stronie, w której komentowały trzy osoby. U nas systematycznie komentuję dwie -> Ja i Jurii. Temu klubowi nie kibicują sezonowcy, tylko szkoda, że większość ludzi, która zapisała się do Fan Clubu wcale nie są fanami tylko tak po prostu się wpisali.
Aha i jeszcze odnośnie tego księdza. Skoro postępuje tak jak mówisz to świadczy źle o nim, a nie o twoim koledze. Jednak gdy ma się pewność, że tak robi to trzeba jakoś reagować, a nie zamydlać oczy. Poza tym ten rzekomy duchowny źle robi, no ale msze i w ogóle są odprawiane normalnie, więc twój kolega do kościoła przychodzi się modlić do Boga, a nie do księdza. Gdyby jednak ten gościu zamiast mszy organizował dyskoteki to pewnie by tą parafię zmienił. Taka sytuacja jest w Portsmouth teraz, ale i tak jakoś ją przetrwam ;).