Lampitt: Storrie nie podejmuje żadnych decyzji

Dyrektor naczelny Pompey - David Lampitt poinformował, że Peter Storrie (na zdjęciu) nie brał udział w żadnych negocjacjach transferowych tego lata.
Plotki głosiły, że były dyrektor Storrie brał udział przy osiąganiu porozumieniu ze Stoke, do którego powędrował Marc Wilson, a w drugim kierunku udali się Liam Lawrence i Dave Kitson.
Lampitt twierdzi, że tak nie było i dodał również, że Storrie nie jest już częścią zespołu podejmującego decyzje w Portsmouth.
W rezultacie tylko on, menedżer Cotterill oraz administrator Andronikou brali udział w dyskusjach transferowych.
Lampitt powiedział dla The News: "Nasz klub był reprezentowany przeze mnie, Andrewa i Steve'a. Tylko my tworzyliśmy tę grupę. Nikt spoza klubu nie brał udziału w negocjacjach"
Podobno całe trio prowadziło pomiędzy sobą bardzo burzliwe rozmowy i nie zawsze zgadzało się ze sobą w różnych kwestiach.
"Były różne stanowiska, ale to nie znaczy, że ostateczne postanowienia były ustalane przez jedną osobę" - dodał.
"Wiadomo, że menedżer nie chce tracić swoich graczy. Musieliśmy jednak utrzymać odpowiedni balans, pomiędzy potrzebami futbolowymi a finansowymi"
"Czasem trzeba podejmować decyzje, które nie zadowolą obu stron. Myślę jednak, że udało nam się dogadać w dobry sposób"
"Każdy wolałby pozostawić nasz skład bez zmian i do tego dołączyć jeszcze nowych piłkarzy, ale to nie jest realistyczne w związku z obecną sytuacją klubu" - zakończył.



























06.09.2010 15:21
Co do Storriego. Od dawna na niego psioczyłem, ale nie mam żalu do niego z powodu dawnych transferów, bo były udane, jednak z tego jak je przeprowadzał. Raz, że nie patrzył na pensje ( choć to raczej wina Gaydamaka, który na to wyraził zgodę), a dwa to robił wielkie przekręty i tego nie da się ukryć ( z czego ciągłe wizyty na policji). No i w końcu to on przeprowadzał transfery z wyprzedaży ( do czasów administracji), a każdy wie, że kasa z nich się rozpłynęła ( i oprócz Gaydamaka na pewno sobie ją przywłaszczył).