Primus o sytuacji w Portsmouth

Legenda Portsmouth - Linvoy Primus stwierdził, że klub znajduje się teraz w zdrowszej pozycji niż rok temu. Primus skomentował ważne sprawy związane z Portsmouth.
Wychowanek Charlton Athletic stwierdził, że do dojścia do optymalnej gry potrzeba sporo czasu po okresie zawirowań na rynku transferowym.
"Klub znajduje się w lepszej pozycji niż rok temu. Dobrze, spadli z Premier League, ale zdają sobie sprawę z problemów i powoli zaczynają sobie z nimi radzić." - wyjaśnie Primus.
"Rzeczą, która najbardziej boli jest to, że lokalni fani, którzy wspierali klub zostali pokrzywdzeni przez strefę biznesową"
"Klub osiągnął porozumienie CVA, ale prawdziwi fani nadal się martwią. Tyle pieniędzy przychodzi z transferów, tylko gdzie one się rozchodzą?"
"Nie ma osoby, która otwarcie powie czyja to wina, ale sądzę, że wkrótce to się zmieni." - dodał.
Primus zakończył piłkarską karierę w 2009 roku po dziewięciu latach gry dla Pompey i od tej pory został ambasadorem klubu. Anglik powiedział, że piłkarze bardzo przejęli się kiedy problemy finansowe Pompey trafiły na czołówki gazet.
Zawodnicy często dostawali z opóźnieniem swoje pensje, klub nie mógł znaleźć nowego właściciela i nie uniknął wejścia do administracji. Linvoy powiedział, że to zniszczyło zaufanie pomiędzy piłkarzami i zarządem.
"Większość piłkarzy, których już nie ma w klubie nie mogli w to uwierzyć, to był szok dla wszystkich." - kontynuował.
"Z każdym dniem było gorzej. Piłkarzami zaczęło się interesować coraz więcej klubów, a ci nie dostawali swoich pieniędzy na czas i coraz częściej mówili o odejściu. Teraz czas na zmiany."
Trudne zadanie
Steve Cotterill dostał do poprowadzenia rozpadającą się drużynę z ogromnymi problemami. Klub jest na ostatnim miejscu w tabeli Championship z jednym punktem ugranym w czterech spotkaniach. Primus jest pod wrażeniem młodego szkoleniowca za optymistyczne podejście do pracy.
"On dobrze wykonuje swoje zadania." - powiedział o Cotterillu.
"Kiedy dostał pracę miał tylko 10 zawodników, a nie mógł sobie pozwolić na szaleństwo na rynku transferowym przez fatalną sytuację finansową."
"Na ławce ma tylko czterech piłkarzy, a jeden z nich to bramkarz, więc nie można dokonać dobrej zmiany."
"Zawodnicy dobrze wykonują swoją pracę, ale po rozegraniu dwóch spotkań w tygodniu nie mają juz sił na następne w sobotę."
"Steve to optymista, jest bardzo entuzjastyczny. On chce podejmować dobre decyzje dla klubu, ale finanse mu w tym przeszkadzają."
"W końcu wyjdziemy z dołka. Piłkarze przychodzą i odchodzą, tak samo menedżerowie oraz pozostali pracownicy, ale klub i kibice zostają na zawsze."


























