Thriller na Fratton! Awans do 3 rundy CC zdobywamy po karnych!

Nieprawdopodobny przebieg miało spotkanie Pompey z Crystal Palace w ramach drugiej rundy Carling Cup. Najpierw cieszyliśmy się z przełamania Davida Nugenta, który w końcu zdobył gola, a na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry o zawał wszystkich fanów The Blues przysporzył Ibrahima Sonko, który strzelił samobója. Doszło do dogrywki przed, którą jeszcze czerwony kartonik obejrzał napastnik Orłów - Wilfried Zaha i przez całe dodatkowe 30 minut to nasi zawodnicy przeważali, głównie za sprawą znakomitych akcji Nadira Ciftci'ego, ale nie potrafili doprowadzić do zwycięskiego gola, tak więc doszło do pierwszej od niepamiętnych czasów serii rzutów karnych na Fratton Park. W nich podopieczni Cotterilla wygrali 4:3, a po drodze pomylili się trzy razy (Smith, Ciftci i Dickinson), a goście nie wykorzystali aż czterech jedenastek, z których trzy w świetnym stylu obronił Jamie Ashdown, który był zdecydowanym bohaterem tych rzutów karnych. Decydującego o zwycięstwie Portsmouth karnego strzelił Richard Hughes. Dzisiejsza gra naszego zespołu wyglądała już całkiem obiecująco, a zwycięstwo po takim horrorze z pewnością jeszcze wzmocni jego morale i miejmy nadzieję, że w końcu takie Pompey będziemy mogli oglądać także w lidze. Najlepiej rozpocząć od sobotniego meczu u siebie z Cardiff City.
Pierwsza połowa
Pierwszy strzał w tym spotkaniu oddał kapitan Marc Wilson, ale piłka po uderzeniu z rzutu wolnego z 32 metrów spokojnie została złapana przez Speroni'ego. Po drugiej stronie boiska znakomite wyjście z bramki zaliczył Ashdown, który zablokował Kierana Djilali'ego. W pierwszej połowie to goście byli groźniejsi, a szczególnie szalejący po prawej stronie Wilfried Zaha. Młody skrzydłowy w 28 minucie posłał bardzo dobre podanie w pole karne, ale zdołał je wybić Ibrahima Sonko. Minutę później Zaha zrobił to samo, ale tym razem futbolówka trafiła pod nogi Pablo Counago, który strzelił jednak nad poprzeczką. W 35 minucie bardzo ładnym dryblingiem popisał się Tommy Smith i mijając Alexa Marrowa wpadła w pole karne, ale tam został zablokowany przez Adama Barretta.
Druga połowa
Na początku drugiej połowy Zaha znalazł sobie miejsce do strzału, ale obronił go Ashdown. Później znów Pompey stali pod ścianą, ale gościom brakowało skuteczności. Jednak mimo dominacji Palace to właśnie Portsmouth w 57 minucie wyszło na prowadzenie za sprawą Davida Nugenta, który wygrał kilka pojedynków w polu karnym i posłał piłkę wprost do siatki. Chwilę później mogło być już 2:0, lecz Speroni dobrze interweniował po niski uderzeniu Ritchie'go. Nagle The Blues zaczęli wyglądać jak zupełnie inny zespół i kolejną okazję miał Ritchie po akcji Nugenta i Hughesa. Następny szczęścia szukał Tommy Smith, który przymierzył z 28 metrów, ale Speroni znów dobrze się zachował. W 65 minucie w przodzie błysnął Dickinson, jednak znów górą był golkiper Orłów. Kuśtykający przez ból kostki Nugent musiał opuścić boisko, a jego miejsce na placu gry zajął Nadir Ciftci.
W 68 minucie tylko w znany sobie sposób Tommy Smith nie trafił do bramki z kilku metrów. W końcu ogryźli się goście i omal nie wyrównali, kiedy Ashdown nie złapał piłki po wrzutce Djilali'ego, ale Sonko odważnie zablokował strzał Zahy. Chwilę później żółtą kartkę otrzymał Jonathan Obika za brzydki atak na Jamie'go Ashdowna. W 78 minucie bliski trzeciego gola w tym sezonie był Ciftci, ale futbolówka po jego silnym strzale przeleciała minimalnie obok słupka. Podopieczni Cotterilla kontynuowali swój napór i tylko stojący w bramce McCarthy przeszkodził Hughesowi w zdobyciu gola. Zwycięstwo było coraz bliżej aż na 10 minut przed końcem spotkania całe Fratton Park zaszokował Sonko, który po centrze Cadogana wpakował piłkę do własnej bramki obok zdezorientowanego Ashdowna. Ostatnie minuty nie były już tak ciekawe, więc wszystkich czekała dogrywka, do której Pompey podeszli z przewagą jednego zawodnika, gdyż w końcówce meczu czerwoną kartkę otrzymał Zaha, który w brzydki sposób zaatakował Dickinsona.
Pierwsza połowa dogrywki
Dodatkowy czas gry od mocnego uderzenia chciał zacząć Ciftci, ale zrobił to aż za mocno i fatalnie chybił. Następnie aktywny Ciftci został sfaulowany przez Barretta, jednak z rzutu wolnego zbyt słabo uderzył Wilsona. W 103 minucie swojego debiutu w Portsmouth doczekał się Marlon Pack, który zastąpił Haydena Mullinsa. Przed zakończeniem pierwszej części połowy swoje okazje mieli jeszcze Ciftci i Djilali, ale ciągle było 1:1.
Druga połowa dogrywki
The Blues szukali drugiego gola, ale dobrze broniła się defensywa gości, która ciągle ekspediowała piłkę jak najdalej od swojej bramki. Orłom udała się jedna z kontr, ale po ładnej indywidualnej akcji z dystansu nieznacznie pomylił się Djilali. W 116 minucie szalę zwycięstwa na korzyść Pompey powinien przechylić Nadir Ciftci, lecz spudłował w znakomitej sytuacji z sześciu metrów. Przez następne minuty nic się nie zmieniło i doszło do serii rzutów karnych.
Rzuty karne
Pierwszy do piłki przed trybuną Fratton End podszedł Djilali. Zawodnik Palace zdecydował się uderzać bez rozbiegu i jego lekki strzał spokojnie wybronił Ashdown.
Na prowadzenie nasz zespół wyprowadził Michael Brown bardzo silnym strzałem, ale za chwilę wyrównał Cadogan.
Następnie pewnie trafił Wilson, a Jonathan Obika strzelił za wysoko. Tommy Smith miał szansę wyprowadzić gospodarzy na dwubramkowe prowadzenie, ale jego uderzenie zostało dobrze obronione przez Speroni'ego.
Wyrównanie Orłom dał McCarthy, ale za moment na prowadzenie 3:2 The Blues wyprowadził Marlon Pack. Po stronie Palace trafił Owen Garvan, a Nadir Ciftci mógł zakończył całą serię jedenastek, jednak się pomylił.
Wielki dzień miał Ashdown i obronił w znakomitym stylu uderzenie Nathaniela Clyde'a, lecz to samo zrobił Carl Dickinson, który nawet miał dwie okazje do uderzenia, ale dwukrotnie był gorszy od Speroni'ego, ponieważ po pierwszym strzale sędzia nakazał powtórzenie jedenastki.
W końcu nadeszła siódma seria strzałów, w której bramkarz Pompey wybronił strzał Barretta, a Richard Hughes trafił do siatki i dał The Blues awans do 3 rundy Carling Cup.
Portsmouth FC-Crystal Palace 1:1 (1:1, 0:0) 4:3 w rzutach karnych
Strzelcy: 1-0 D.Nugent 57', 1-1 I.Sonko sam. 80'
Składy
Pompey: Ashdown - Mullins (Pack 103), Sonko, Mokoena, Dickinson - Brown, Hughes, Wilson (k) - Smith, Nugent (Ciftci 67), Ritchie (Ward 90).
Niewykorzystane zmiany: O'Brien.
Żółte kartki: Wilson, Brown, Ciftci.
Crystal Palace: Speroni - Clyne, McCarthy (k), Barrett, Davids (Parsons 82) - Dorman (Obika 59), Marrow, Garvan, Djilali - Zaha, Counago (Cadogan 68).
Niewykorzystane zmiany: Price, Holland, O'Keefe, Andrew.
Żółte kartki: Dorman, Obika.
Czerwona kartka: Zaha 86'
Sędzia: Dave Phillips
Widzów: 8,412


























